Autor: Jędrzej Bąk, mąż, ojciec, biegacz i miłośnik języków obcych. Zwłaszcza tych, które zaczynają się na “w”, a kończą na “łoski”. :-) 
Zacząłem dość zwyczajnie – od lektoratu na studiach. Trwał raptem jeden semestr, ale był o tyle ważny, że to pierwszy poważny kontakt z włoskim.
Potem nastąpiły 3 lata niemal zupełnej przerwy. Czasem coś próbowałem sobie przyswajać, ale przy użyciu mało pomocnej aplikacji i fiszek. W każdym razie mnie to nie leżało.
Aż wreszcie nadeszła zmiana pracy na taką, w której dostałem dofinansowanie do kursu językowego. To mnie zmotywowało i zapisałem się na kurs włoskiego, a jakże. Zanim jednak zaczęły się zajęcia, napotkałem aplikację Duolingo, która pozwoliła mi się w przyjemny sposób rozwinąć, przede wszystkim leksykalnie.
Następnie korzystałem z kursu, choć tylko pół roku, bo jednak znów postanowiłem zmienić pracę, tym razem na taką w innym mieście. Kolejna przerwa w nauce, szczęśliwie tylko niespełna półroczna.
No i wreszcie ostatni rok szkolny, a z nim powrót na kurs i poszerzenie narzędzi uczenia się. Wciągnąłem się w aplikację Memrise, która sprawdza się świetnie w uczeniu się konkretnego materiału (nie tylko językowego) – sama planuje powtórki, a nauka przypomina grę (patent z grą wykorzystuje też Duolingo, sprawdza się świetnie – zwłaszcza na początku). Zacząłem też słuchać radia Rai3, dzięki aplikacji Radio Włochy.
Z Duolingo i Memrise korzystam codziennie, zwykle po ok. 10 minut, choć czasem też po 30, jeśli mam okazję. W radiu przeważnie słucham audycji na żywo, porannej prasówki, która bardzo mi się podoba (Prima Pagina). 
Kiedy się uczę?
 
Myślę, że bardzo istotnym elementem mojej nauki jest czas, który na nią poświęcam. Cóż, nie ma dróg na skróty, bez czasu nie da się niczego nauczyć. Jednocześnie jednak ogrom czasu marnowany w różnych okolicznościach jest niezmierzony. A teraz mój “magiczny” sposób nauki:
Potrzebne rekwizyty:
 smartfon z dostępem do internetu
– słuchawki
Możliwości wykorzystania rekwizytu:
– słuchanie radia podczas podróży samochodem/spacerowania;
– robienie lekcji z Duolingo/Memrise w autobusie;
– czytanie artykułów z włoskich portali w tramwaju.
Zdarza mi się też niejako przy okazji wykorzystać język włoski, np. ostatnio w pracy zobaczyłem, że przyjechali goście z naszego włoskiego biura. Zagadnąłem jednego z nich i już po 2 minutach rozmowy prosił mnie, żeby dać mu znać jak będę w Bergamo, a on powie, gdzie najlepiej się udać :)
Po co się uczę?
Na koniec napiszę rzecz, moim zdaniem, kluczową (ale może banalną). Podstawą szybkiego uczenia się czegokolwiek jest odpowiednia motywacja. Włoskiego uczę się, bo to lubię. A może nawet uwielbiam. I nie żałuję poświęcać na jego naukę czasu. No i nie boję się robić błędów.
Zmotywowałem Was? :)

3 Komentarze

Ola · 30 lipca 2018 o 21:06

Z jaką wersją aplikacji Memrise się Pan uczył? W mojej nie ma w ogóle języka włoskiego do wyboru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress