Autorka: Izabela Klimek, słuchaczka szkoły AL DENTE 

 

W tym roku udało mi się spędzić dwa tygodnie na Sycylii w niewielkim miasteczku Scoglitti. Z racji tego, że był to wyjazd prywatny mieliśmy możliwość zwiedzić okoliczne miasteczka oraz zaplanować kilka dalszych wyjazdów. Byliśmy w Punta Secca, Marina di Ragusa, Donnafugata, Vittoria to te bliższe wyjazdy. Dalsze wyjazdy to Etna, Taormina i Agrigento, Scala dei Turchi. Przywiozłam mnóstwo pamiątek, zdjęć i mały kamyk lawy z Etny. W restauracji w Donnafugata jadłam świeżutkie ravioli z ricottą i obłędnym sosem pistacjowym. Polecam odwiedzić ten zakątek. Tortellini, owoce i pomidory smakują zupełnie inaczej niż w Polsce.

Sycylijczycy są bardzo mili. Jeśli widzą, że ktoś próbuje cokolwiek powiedzieć po włosku, zaczynają mówić wolniej. Zdarza się, że w barach obsługa potrafi porozumieć się po angielsku. To do czego trzeba było się przyzwyczaić to sjesta. Czyli między 13 a 17 nie kupimy nic do jedzenia. Wszystko jest zamknięte. Jedyny czynny sklep to mały market, który czasami ratował sytuację. Życie zaczyna się późnym wieczorem. Wtedy można normalnie chodzić po ulicy bez obawy o udar słoneczny. Na ulicach, na rynku mnóstwo ludzi w różnym przedziale wiekowym. Od tych leżących w wózkach, po osoby starsze. Wszyscy pięknie ubrani i pięknie pachnący. Taki tu zwyczaj. W dzień chodzi się normalnie, wieczorem kreacje wieczorowe. Panie umalowane, fryzura jakby przed chwilą opuściły salon fryzjerski. Panowie długie spodnie i koszule. O godzinie 22 temperatura w okolicach 25-26 stopni. I kolejne zaskoczenie. Jak oni w takiej temperaturze mogą chodzić w długich rzeczach. Okazało się, że jest to możliwe, sprawdziłam i nie było mi gorąco. Przez dwa tygodnie nie padał deszcz. Dla osób o bardzo jasnej karnacji takich jak ja wskazany kapelusz i filtr 50. Wyprawę do Agrigento pewnie skończyłabym udarem słonecznym gdybym nie miała kapelusza.

Jeśli chodzi o mówienie po włosku. Oczywiście okazji było mnóstwo. Była blokada, czasami słowa przychodziły po fakcie na spokojnie. Ale w sklepie czy hotelu szło całkiem dobrze. Po roku kursu w szkole i uczciwej pracy w domu oraz opanowaniu wszystkich słówek, które były na zajęciach bez problemu można porozumieć się w sklepie, hotelu czy restauracji. Gorzej poszło, gdy trzeba było wytłumaczyć dlaczego nie działa klimatyzacja i kiedy się wyłącza.

Jedyny minus to śmieci. Widać, że na Sycylii jest to dość duży problem.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress